główna zawartość strony

Witam dzieci i rodziców z grupy „Muchomorki”

 Tematem przewodnim tego tygodnia jest WIELKANOC.

Film o Wielkanocy - Otwiera zewnętrzny odsyłacz w nowym okniehttps://www.canva.com/design/DAEZ-Owl2Lo/view?utm_content=DAEZ-Owl2Lo&utm_campaign=designshare&utm_medium=link&utm_source=publishsharelink

PONIEDZIAŁEK

Temat – Wielkanoc za pasem.

Na początku trochę się poruszamy: „Ręce do góry” - Otwiera zewnętrzny odsyłacz w nowym okniehttps://www.youtube.com/watch?v=OmAZquWgp9A  „Szalona krowa” -Otwiera zewnętrzny odsyłacz w nowym oknie https://www.youtube.com/watch?v=mf7isov5B-g

1. „Zajączki, pisanki, kurczęta, baranki” – poszukiwanie w pokoju ukrytych przedmiotów kojarzących się z Wielkanocą, zabawa fabularyzowana. Rodzic chowa przedmioty lub zdjęcia kojarzące się z Wielkanocą (jajka, kurczę, baranek, palma wielkanocna, bukszpan itp.). Dziecko odszukuje je i wnioskuje o temacie rozmów.

2. Praca z Kartą Pracy 3.34a – ćwiczenia logicznego myślenia, doskonalenie zdolności grafomotorycznych i percepcji wzrokowej.

3. Otwiera zewnętrzny odsyłacz w nowym okniehttps://www.youtube.com/watch?v=r-to1UXYMUA, Otwiera zewnętrzny odsyłacz w nowym okniehttps://www.youtube.com/watch?v=41Z6kXNPMc0  - „Palmy Wielkanocne” – omawianie wyglądu palm oraz tradycji ludowych związanych ze święceniem palm, ciekawostki związane z palmą wielkanocną.

4. Omówienie różnic i podobieństw między palmami.

29 marca - 02 kwietnia 2021

5. Słuchanie wiersza Bożeny Formy Wielkanoc – rozmowa z dziećmi na temat wielkanocnych zwyczajów wymienionych w wierszu.

„Wielkanoc” - Bożena Forma

Święta za pasem, do pracy się bierzemy,

mazurki i baby smaczne upieczemy.

Pisanki, kraszanki razem dziś robimy,

wszystkie kolorowe, bardzo się cieszymy.

Upiekliśmy z ciasta, baranka, zajączka,

z posianej rzeżuchy będzie piękna łączka.

W glinianym wazonie bazie i żonkile,

a na nich z papieru kurczątka przemiłe.

WTOREK Temat: Ale jaja.

„Muzyczna gimnastyka” - Otwiera zewnętrzny odsyłacz w nowym okniehttps://www.youtube.com/watch?v=n7OIPFcyZRU 

„ Pisanki – polska tradycja” - Otwiera zewnętrzny odsyłacz w nowym okniehttps://www.youtube.com/watch?v=zp91i-tru7Q 

Piosenka „Kiedy wiosna przyjdzie do nas” -Otwiera zewnętrzny odsyłacz w nowym oknie https://www.youtube.com/watch?v=raq4h4Ap9CY

1. „Wielkanocne jajka” – porównywanie różnego rodzaju jajek dekoracyjnych - kraszanek, pisanek, wydmuszek.

2. Zapoznanie z symboliką jaja.

3. „Jak barwimy jajka?” – dobieranie koloru kraszanki do zdjęcia produktu, za pomocą którego barwi się jajko na dany kolor.

4. Praca z KP3.34b – ćwiczenie percepcji wzrokowej i słuchowej, doskonalenie zdolności grafomotorycznych.

- „Pisanka ” – praca plastyczna dowolną techniką. Rodzic rysuje sylwetę jajka, dziecko wycina ją pod nadzorem rodzica i ozdabia wg własnego pomysłu.

ŚRODA

Temat: Co kryje się w święconce?

Poruszajmy się: Otwiera zewnętrzny odsyłacz w nowym okniehttps://www.youtube.com/results?sp=mAEB&search_query=głowa+ramiona+kolana+pięty

„Co znajduje się w koszyczku wielkanocnym? -Otwiera zewnętrzny odsyłacz w nowym oknie https://www.youtube.com/watch?v=C31L3t-1EB8

1. Omówienie tradycji obchodzenia Wielkiej Soboty – pogadanka (święcenie pokarmu)

2. „Co włożysz do koszyczka?” – selekcja materiału, poszerzanie słownika, doskonalenie analizy słuchowej, zapoznanie z symboliką potraw w święconce.

–– chleb – symbolizuje ciało Pana Jezusa, a także dobrobyt

–– jajko – to symbol życia i zwycięstwa nad śmiercią, podzielenie się jajkiem miało umacniać więzi rodzinne

– wędlina – miała zapewnić płodność i zdrowie

– sól – to symbol oczyszczenia, miała chronić przed złem

– ser – ma zapewnić rozwój stada zwierząt domowych

– chrzan – miał zapewniać siłę fizyczną

– ciasto (babka) – symbolizuje umiejętności i doskonałość Dziecko dzieli na sylaby produkty znajdujące się w koszyczku, liczy sylaby.

3. Praca z KP3.35 – doskonalenie sprawności manualnej, ćwiczenie logicznego myślenia, cechy wielkościowe.

4.Piosenka „Kiedy wiosna przyjdzie do nas” - Otwiera zewnętrzny odsyłacz w nowym okniehttps://www.youtube.com/watch?v=raq4h4Ap9CY

CZWARTEK

Temat: Świąteczny stół.

Fitnes dla dzieci - Otwiera zewnętrzny odsyłacz w nowym okniehttps://www.youtube.com/watch?v=9iOLdoHhLpc

1.„Stół wielkanocny” – opisywanie zdjęcia stołu, poszerzanie słownika, nazywanie potraw widocznych na wielkanocnym stole.

29 marca - 02 kwietnia 2021

2. Praca z wierszem Ewy Skarżyńskiej Wielkanocny stół.

Nasz stół wielkanocny

haftowany w kwiaty.

W borówkowej zieleni

listeczków skrzydlatych,

lukrowana baba

rozpycha się na nim,

a przy babie

– mazurek w owoce przybrany.

Palmy pachną jak łąka

w samym środku lata.

Siada mama przy stole,

A przy mamie tata.

I my.

Wiosna na nas

zza firanek zerka,

a pstrokate pisanki

chcą tańczyć oberka.

Wpuśćmy wiosnę,

Niech słońcem

zabłyśnie nad stołem

w wielkanocne świętowanie

jak wiosna wesołe!

3. Praca z KP3.36a – doskonalenie zdolności grafomotorycznych, percepcji wzrokowej, koordynacji wzrokowo- ruchowej, odwzorowywanie, czytanie globalne.

4.Piosenka „Kiedy wiosna przyjdzie do nas” - Otwiera zewnętrzny odsyłacz w nowym okniehttps://www.youtube.com/watch?v=raq4h4Ap9CY 

PIĄTEK

Temat: Wielkanocne zwyczaje.

1. „W poszukiwaniu jajek” – poszukiwanie jajek, klasyfikacja, synteza wzrokowa. N. ukrywa w sali papierowe jajka. Na jajkach są zapisane litery składające się na słowo WIELKANOC. Jajka są różnej wielkości. Dzieci mają za zadanie poukładać jajka od najmniejszego do największego na dywanie i przeczytać utworzony wyraz

2. Pogadanka na temat obchodzenia Świąt Wielkanocnych. N. zadaje dzieciom pytania: Czy znacie jakieś tradycje związane z Wielkanocą? Jakie dni wchodzą w skład Świąt Wielkanocnych? Jak się nazywają? Jak obchodzą je dzieci?

3. Praca z KP3.36b – doskonalenie zdolności grafomotorycznych, percepcji wzrokowej, koordynacji wzrokowo- ruchowej.

4. Słuchanie utworu Renaty Piątkowskiej Śmigus dyngus – rozmowa na temat zwyczaju oblewania się wodą i jego pochodzenia.

Śmigus dyngus

Nie ma nic piękniejszego niż w lany poniedziałek o świcie stanąć z dwiema sikawkami nad śpiącymi rodzicami i jeden strumień skierować na mamę, a drugi na tatę. No i nic się nie przejmować, że piszczą i krzyczą, tylko lać, dopóki w sikawkach jest choć kropla wody. Potem trzeba szybko uciekać. Najlepiej prosto do łazienki, żeby znowu napełnić te piękne plastikowe pojemniczki. A jeśli ktoś ma jeszcze na dodatek siostrę, to musi czym prędzej pędzić do jej pokoju, by ją dopaść, zanim się obudzi. Ja właśnie tak zrobiłem. Zdążyłem w ostatniej chwili, bo już zaczęła się przeciągać i przecierać oczy. Ścisnąłem sikawkę i skierowałem strumień wody prosto na jej czoło. Lałem bez litości, a Agata wrzeszczała tak, że tapeta zaczęła odklejać się od ściany. Cóż za piękny zwyczaj ten śmigus-dyngus – pomyślałem. Niestety, wszystko co dobre, szybko się kończy, więc po chwili sikawka była pusta i musiałem wycofać się do łazienki. Gdy ucichły piski i narzekania, postanowiłem opuścić moja kryjówkę. I wtedy przekonałem się, jak podstępną i mściwą mam siostrę. Ledwo otworzyłem drzwi, oblał mnie lodowaty strumień. Mokra piżama oblepiła mi plecy, woda spływała z włosów, a na czubku nosa dyndała wielka kropla. Usłyszałem chichot Agaty i głos mamy:

– Koniec tego dobrego! Przestańcie się oblewać! Nie dość, że mamy całe łóżko mokre, to teraz Agata zalała podłogę. – Przecież dzisiaj jest śmigus-dyngus – zaprotestowałem.

– No właśnie – przyznał tata – jest śmigus-dyngus i nie myśl, że to poranne oblewanie wszystkich ujdzie ci na sucho – rzucił złowieszczo w moją stronę i pobiegł do kuchni, gdzie rozległ się brzęk naczyń i szum wody. Od razu zrozumiałem, co się święci, i gdy po chwili chlusnął z rondelka w moją stronę, zrobiłem piękny unik. Tata trafił w Agatę, a ta rozdarła się znowu wniebogłosy. Trzy garnki wody i dwie zalane podłogi później mama rozzłościła się na dobre.

– Koniec lania, ani kropli więcej! Wszystko pływa, dywan jest cały przemoczony, ściany ochlapane, a Agatka nie ma się już w co przebrać. Poza tym zaraz przyjdą babcia z dziadkiem, są zaproszeni na obiad, i żeby nikomu nie przyszło do głowy ich oblać.

– Mama nie wiadomo dlaczego spojrzała akurat na mnie. To okropne nie móc polać własnej babci w śmigus-dyngus – pomyślałem i żeby poprawić sobie humor, spryskałem wodą naszego chomika. Niech zwierzak wie, jakie mamy fajne zwyczaje. Potem mama nakryła do stołu, tata pochował rondle, a Agata włożyła nową sukienkę i czekaliśmy na gości. Kiedy zadzwonił dzwonek, ja pierwszy pobiegłem do przedpokoju. Otworzyłem drzwi i co zobaczyłem? Dwie różowe, wycelowane we mnie sikawki. Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale babcia jak prawdziwy rewolwerowiec stanęła w lekkim rozkroku, przymrużyła jedno oko, wycelowała i oblała mnie z góry na dół. W tym czasie dziadek ruszył w pogoń za Agatą, która uciekała z piskiem. Natychmiast pożałowałem, że nie mam pod ręką pistoletu na wodę albo takiego specjalnego otworka na głowie jak wieloryb, z którego na zawołanie tryskałaby woda. Przydałby mi się teraz o wiele bardziej niż na przykład taki pępek, z którego nie ma żadnego pożytku. Uciekając przed babcią, obiecałem sobie, że za rok nie dam się tak zaskoczyć i w każdej kieszeni będę miał po trzy sikawki.

– Znowu wszystko mokre – jęknęła mama.

– Jak tak dalej pójdzie, to będziemy musieli założyć płetwy. A Agatka powinna dzisiaj od rana chodzić w pelerynie.

– Och, nie narzekaj już. Tylko trochę się pokropiliśmy, tak dla zabawy. Dawniej to były śmigusy – westchnął dziadek.

– Jakie? Opowiedz, dziadku, jakie? – poprosiła Agata.

– Kiedyś w lany poniedziałek szły w ruch wiadra, konewki i dzbany. Ludzie usuwali kosztowniejsze meble i dywany, zakładali też gorsze ubrania, żeby oszczędzić sobie zniszczeń. Bywało, że jak udało się zaskoczyć jakąś panienkę w pościeli, to polewali ją tak długo, aż pływała w łóżku między poduszkami. Na samą myśl o tym, że mógłbym wylać na śpiącą Agatę wiadro wody, uśmiechnąłem się od ucha do ucha.

– W miastach panowie spryskiwali miłe sercu panny tylko odrobiną wody różanej po ręce, ale na wsiach odbywały się prawdziwe bitwy wodne – ciągnął dziadek. – Chłopcy wyciągali dziewczyny z łóżek i jeszcze rozespane, w samych nocnych koszulach wrzucali do stawów i jezior. A one lądowały z pluskiem, wzbijając pod niebo wielkie fontanny.

– Dziadku, to znaczy, ze ty wrzuciłeś kiedyś babcię do jeziora? – spytała Agata z niedowierzaniem.

– Do jeziora nie, ale wody jej nie żałowałem. Bo tak naprawdę, choć dziewczyny złościły się i uciekały, dobrze wiedziały, że oblewamy tylko te najładniejsze i najbardziej lubiane panny. W gruncie rzeczy były więc zadowolone, że ociekają wodą, bo to znaczyło, że mają powodzenie. Za to te, na które nie spadła tego dnia ani kropla wody, były złe jak osy. No to mama i Agata powinny być mi wdzięczne, że je oblałem. A w przyszłym roku, żeby im nie było smutno, postaram się, aby – jak to powiedział pięknie dziadek – pływały w łóżku między poduszkami. Chciałem wiedzieć jeszcze tylko jedną rzecz, dlaczego ten wspaniały zwyczaj ma taką dziwną nazwę – śmigus-dyngus? Dziadek wiedział nawet to.

– Och, bo tak po prawdzie, to były dwa różne zwyczaje. Śmigus polegał na polewaniu wodą dziewczyn, a dawniej także na smaganiu ich po nogach wierzbowymi witkami. I stąd właśnie wzięła się ta dziwna, jak mówisz, nazwa. Od śmigania, czyli smagania panien zielonymi gałązkami. Niektórzy mówili, że to zielony albo suchy śmigus. Oczywiście ten mokry, czyli bieganie z wiadrami wody lub wrzucanie dziewczyn do stawów, był dużo przyjemniejszy…

– Dziadek uśmiechnął się na samo wspomnienie. – Dyngus zaś polegał na składaniu wizyt sąsiadom i znajomym. Tak jak w czasie Bożego Narodzenia chodzi się po kolędzie, tak na Wielkanoc chodziło się po dyngusie. Różni przebierańcy wędrowali od domu do domu, składając życzenia i prosząc o datek, a gospodarze wykładali na stół placki i kiełbasy, bo wierzyli, że tacy goście mogą przynieść szczęście. Dlatego przebierańcy dostawali zwykle poczęstunek, a na drogę jajka lub nieco pieniędzy. Z czasem te zwyczaje pomieszały się ze sobą i w końcu pozostało z nich tylko oblewanie się wodą i nazwa śmigus-dyngus. Wielka szkoda – pomyślałem – bo gdyby było tak jak dawniej, to nie dość, że wrzuciłbym Agatę do jeziora, mógłbym ją jeszcze okładać jakimiś gałęziami po nogach. Potem odwiedziłbym babcię przebrany na przykład za pirata i powiedziałbym „Wesołych Świąt”, a ona natychmiast dałabym mi za to cukierki, lizaki, chipsy i pieniążki.

– Dawniej przestrzegano tez zwyczaju, że w Poniedziałek Wielkanocny chłopcy oblewali panny, ale za to wtorek to oni byli oblewani przez dziewczyny. I to często z bardzo dobrym skutkiem – dodała babcia. Po tych słowach Agata spojrzała na mnie tak, że od razu wiedziałem, że coś knuje.

– Szczerze mówiąc bywało i tak, że jak się wszyscy dobrze rozbrykali, to nie mogli tego oblewania skończyć jeszcze przez wiele dni – powiedział dziadek z uśmiechem. A ja poczułem, że jestem bardzo rozbrykany, i ruszyłem biegiem do łazienki napełnić moje sikawki.

5. Zabawy ruchowe, wyścigi z użyciem jajek

- Dziecko dostaje łyżkę i piłeczkę lub jajko ugotowane na twardo. Kładzie piłeczkę lub jajko na łyżce i stara się poruszać z nim po pokoju tak, aby piłeczka-jajko nie spadło.

6.Piosenka „Kiedy wiosna przyjdzie do nas” - Otwiera zewnętrzny odsyłacz w nowym okniehttps://www.youtube.com/watch?v=raq4h4Ap9CY

Pozdrawiam dzieci, życzę dobrej zabawy i dużo zdrówka!

Ciocia Aneta

 Karty pracy dla chętnych:

29 marca - 02 kwietnia 2021
29 marca - 02 kwietnia 2021
29 marca - 02 kwietnia 2021