główna zawartość strony

Dzień dobry dzieci i rodzice!

W tym tygodniu zaczynamy temat – wakacje.

Poniedziałek

1.     „Jadę w góry, góry, góry!” – rozmowa na temat górskich krajobrazów na podstawie doświadczeń dzieci oraz opowiadania Letnie opowieści – echo w Tatrach.

2.     „Moje góry” – układanie pejzaży górskich z figur geometrycznych –rozwijanie wyobraźni i kreatywności, przez układanie pejzaży górskich z figur geometrycznych.

Letnie opowieści – echo w Tatrach Małgorzata Szczęsna Byliście kiedyś w Zakopanem, tam gdzie są najwyższe nasze góry? Właśnie tam jedziemy całą rodzinką! Dojeżdżamy już na Jaszczurówkę do przyjaciół rodziców – Bogusi i Janusza. (Zawsze się zastanawiałam, czy kiedyś mieszkały tam jaszczurki?) Jest wieczór i się ściemnia. Gospodarze otwierają bramę, a ich syn – Kamil, już biegnie, by nas przywitać. – Witojcie, witojcie – wita nas Janusz po góralsku. Bogusia i mama jak zwykle ściskają się ze łzami w oczach. Rozlokowujemy się i jemy kolację w ich przytulnej kuchni. Po posiłku my z Kamilem idziemy do jego pokoju i gramy w gry planszowe, a rodzice długo rozmawiają. Rano szeroko otwieramy okno i podziwiamy widok gór. Przed nami Nosal i Giewont z krzyżem na szczycie. Mimo że jest lato, na wierzchołku Giewontu widać śnieg. My z mamą nie wytrzymujemy i już śpiewamy. Pomóżcie nam: Biegnie do Nosala, słońce ją przypala. Siadła na Giewoncie, tam też piecze słońce. – Jak widać, nie całkiem udało się przegnać zimę! – mówi Karinka. Janusz proponuje wycieczkę. Zatrzymujemy się w miejscu, skąd możemy oglądać, jak na dłoni, całe Zakopane. Stąd wydaje się takie malutkie. Jedziemy dalej. Następny nasz przystanek to duży parking. – Co będziemy teraz robić? – Idziemy do Morskiego Oka – wyjaśnia ciocia Bogusia. – Czeka nas długi spacer. Droga chwilami jest trudna i z radością widzimy, że zbliżamy się do celu. Widok jest wspaniały. Staję na dużym kamieniu, z ciupagą w ręku, w góralskim kapeluszu z piórkiem i muszelkami. Rozpoczyna się sesja zdjęciowa! Wszyscy pstrykają mi zdjęcia. Czuję się jak gwiazda filmowa. – Chciałabym jeszcze przejść się wokół jeziorka! – mówi mama i patrzy w stronę ścieżki wyłożonej kamieniami. – Mamo, nie mamy siły, chodźmy na naleśniki do baru – prosi Mateusz. – Ja przejdę się z mamą! Zamówcie dla mnie z serem i czekoladą! – staję koło mamy. – Tylko uważajcie, bo często niedźwiedzie schodzą z gór! – przestrzega wujek. Nikogo nie ma na ścieżce, tylko my. Nagle słyszymy: uuuuu, uuuu. Przyspieszamy kroku, prawie biegniemy. – Uuuuu, Uuuuu, Uuuuuuu – głos rozlega się coraz głośniej i dobiega do nas ze wszystkich stron. Stajemy przerażone! – Uuuuuu – ten głos rozlega się teraz bardzo blisko nas! Nagle zza krzewu jałowca wybiega w naszym kierunku…. roześmiany wujek Janusz. – Janusz! – dobiega do nas Bogusia. – To wcale nie jest śmieszne! Bardzo przestraszyłeś dziewczyny. Gdy dociera do nas, że nie ma żadnego niebezpieczeństwa, wybuchamy śmiechem. – Wujku, jak to zrobiłeś, że głos dochodził do nas ze wszystkich stron – pytam, rozglądając się. – To echo! Gdy ryknąłem „uuu”, dźwięk mojego głosu odbił się od ścian lasów, górskich zboczy, skał i powrócił do nas.

3.  „Różnice” – zabawa z piłką- szukanie wyrazów przeciwstawnych: wysoki – niski, młody –stary, mały – duży, chudy – gruby itp.