główna zawartość strony

Dzień dobry dzieci i Rodzice.

W tym tygodniu i w kolejnym będziemy przybliżać sobie temat związany z nową porą roku - latem.

1. „Spacer” – zabawa dramowa.

Dziecko powtarza za rodzicem Idziemy do mamy przez las. To zdanie wypowiadacie cztery razy na różne sposoby: jak człowiek przestraszony, szczęśliwy, smutny, zdziwiony. Dziecko naśladuje ruchy rodzica. Rodzic mówi: Idziemy pod górę. Tu spotykamy kota (dziecko przeciąga się jak kot) i bociana (staje na jednej nodze, ręce w bok). Schodzimy ze stromej góry na plażę z rozgrzanym piaskiem. Przechodzimy po kamieniach przez rzekę. Tu spotykamy mamę i przytulamy ją.

2.  „Malowanie kolorów lata” – praca z KP2.47. Dzieci wykonują KP2.47.Następnie N. proponuje chętnym dzieciom malowanie utworzonymi przez siebie kolorami z barw podstawowych przyrody latem (na dodatkowej kartce). • kartki, pędzle, kubki z wodą, farby , talerzyki do mieszania barw, KP2

 „Słońce świeci – pada deszcz”– zabawa orientacyjno-porządkowa. Doskonalenie umiejętności szybkiej reakcji na sygnał słowny.

Dziecko biega po pokoju na hasło „świeci słońce!” , na hasło pada deszcz! Dziecko przykuca i robi z rąk parasol. Zabawę powtarzamy kilka razy.

Wtorek

1. • „Rośliny mogą leczyć!” – pogadanka na temat popularnych roślin, wsparta opowiadaniem Letnie opowieści – rośliny na mojej działce i ilustracjami.

Letnie opowieści – rośliny na mojej działce Małgorzata Szczęsna

Gdy rozpoczyna się lato, wszyscy jedziemy na działkę: rodzice, siostra, brat, babcia Asia, pies, żółw, papugi i ja. Mieszkamy wtedy w pięknym miejscu – z jednej strony las, z drugiej łąka, blisko wieś i rzeczka. Na naszej działce rośnie dużo brzóz, sosen, jałowców, krzewów aronii i ziół. Żółw ma tu swoją zagrodę, aby mógł swobodnie poruszać się i jeść, co chce. Papugi przeprowadzają się z małej klatki do przestronnej woliery, którą zrobił tatuś. Piesek biega jak szalony, sprawdza wszystkie swoje miejsca i zaznacza teren. My zajmujemy się wypakowywaniem, układaniem, wietrzeniem, wieszaniem hamaków, huśtawek. Mati i Karinka, czyli moje rodzeństwo, wożą z górki świeży piasek do piaskownicy, a ja myję zabawki i pomagam ustawić zjeżdżalnię. Rano budzi mnie śpiew ptaków i cudowny zapach kwiatów i innych roślin. Wszyscy śpią, tylko babci łóżko puste. Wybiegam przed dom i widzę babcię Asię przytuloną do drzewa. – Dzień dobry babciu, co robisz? – podbiegłam, by dać całusa mojej kochanej babci. – Cześć Aduniu! Przytulam się do brzozy. Nie wiesz, że rośliny leczą? – Wiem, czasem piję ziółka z apteki. Ale przytulanie do drzewa?!

 

– Czytałam o tym i wierzę, że brzoza da mi dużo siły, radości i zdrowia. Nie będą mnie bolały nogi. Po całym roku w mieście muszę się odnowić. – Mamo, nie przytulaj się tak długo, bo wyssiesz z brzozy wszystkie soki i drzewa nam powysychają – żartuje tata i przeciąga się na progu domu. – Babciu, a czy to tylko brzoza tak leczy? – Najlepiej działa na człowieka brzoza, lipa i sosna. – Babcia zamyka oczy, policzkiem dotyka kory, rękami oplata pień drzewa. – Aduniu, przynieś mi parę listków mięty i dziesięć jagód jałowca, tych starych, pomarszczonych! – woła mama przygotowująca śniadanie. Prędko zrywam jasnozielone listki mięty, płuczę i wrzucam do dzbanka z wodą i cytryną. Ranek jest bardzo ciepły i taki napój nas orzeźwi. Ale po co mamie te kulki jałowca? Niosę je do kuchni i patrzę, jak mama rozgniata je, dodaje innych przypraw i posypuje mięso. – Mamo, po co dajesz jałowiec do jedzenia? – Roztarte jagody jałowca i inne przyprawy poleżą z mięsem kilka godzin. Potrawa będzie pyszna, pachnąca i lekkostrawna, czyli po zjedzeniu jej nasz brzuszek będzie lekki. Po śniadaniu idziemy nad rzeczkę. Bierzemy koc, napoje, ciasteczka i ręczniki. Idziemy przez las sosnowy. Jak tu pachnie! Mama każe nam stanąć i wymienić powietrze w płucach. Ale to jest przyjemne! Rozkładamy koc na miękkiej trawie nad rzeczką. Mateusz schodzi na brzeg i wkłada jedną nogę do wody. – Brrr! Nie wchodzę, za zimna! Karinka bierze mnie za rękę. Wbiegamy do wody, rozbryzgując ją. – Może zrobimy skocznię i poskaczemy z niej do wody! Bierzemy się do pracy. Mateuszowi spodobała się ta zabawa i dołącza do nas. Oczywiście!
On skacze najdalej. Po pikniku na kocu wracamy na działkę. Biegnę przodem, by jak najszybciej opowiedzieć o wszystkim babci. Nagle potykam się o korzeń i upadam na rozbitą butelkę. – Łał, ,Łał – krzyczę rozpaczliwie, widząc cieknącą krew po kolanie. Tata podnosi mnie, czyści ranę, polewając wodą z butelki. – Musimy cię nieść. Ale co zrobić, by zatamować krew? Mama zrywa liście rosnące przy drodze. Przeciera je, przemywa wodą, rozgniata,
aż puszczają sok i przykłada mi do rany. – Co… to… jest? Nie… będzie… szczypać? – łkam. – Aduniu, uspokój się, to liście babki. Zaraz przestanie ci lecieć krew. Rana się oczyści i szybko zagoi. Na działkę niosą mnie na zmianę – tata i na zrobionym z dłoni krzesełku Mateusz i Karinka. Mateusz całą drogę żartuje: – Gdyby kózka nie skakała, toby nóżki nie złamała! Naprzeciw nas wybiega zaniepokojona babcia. – Co się stało? – Skaleczyłam się, babciu! – Dobrze, że przyłożyli ci liść babki. Jutro, Aduniu, będziesz jak nowa! A teraz napij się soku z aronii, który zrobiłam poprzedniego lata. Zaraz uspokoisz się i wzmocnisz! Wypijam soczek, choć jest trochę cierpki. Kładę się w hamaku i, patrząc na lekko poruszające się, maleńkie listki brzozy, zasypiam. Pierwszy dzień tego lata na działce był dla mnie pełen wrażeń. Postanowiłam, że codziennie będziemy zbierać śmieci, które wyrzucają ludzie do lasu. Przynajmniej tu, koło mojej działki, będzie bezpieczna okolica od stłuczonych butelek.

Rodzic zadaje dziecku pytania: Gdzie Ada spędzała początek lata? Kto pojechał tam z dziewczynką? Jakie prace wykonywali po przyjeździe na działkę? Co robiła babcia? Dlaczego? Dokąd rodzina poszła po śniadaniu? Co tam robili? Co się stało, gdy wracali na działkę? Co zrobiła rodzina, by pomóc Adzie?

Wyszukajcie wspólnie potrzebne zdjęcia liści i kwiatów.

Rodzic po kolei pokazuje dzieciom zdjęcia przedstawiające rośliny występujące w opowiadaniu.

 

 • zdjęcia: kwiatu i liścia lipy, liścia brzozy brodawkowatej, liścia  aronii z owocem, igieł jałowca z owocem, liści mięty, babki lancetowatej

3.  „Rośliny w okolicach przedszkola” – zajęcia terenowe z KP2.46.

Rodzic  mówi, jakie rośliny przedstawione są na karcie. Tłumaczy, jak dziecko ma wykonać zadanie: zaznaczają znakiem X rośliny, które zobaczą w czasie spaceru.

Karta wycieczki przedstawia dziewięć rysunków roślin.

1. Mniszek lekarski (dawna nazwa – dmuchawiec, mlecz to inna roślina).

2. Liście mięty.

3. Liść brzozy brodawkowatej.

4. Liść maliny z owocem.

5. Igły jałowca z owocem.

6. Babka lancetowata.

7. Kwiat i liść lipy.

8. Liść aronii z owocem.

9. Kwiat i liść akacji (w czerwcu są liście i kwiaty – dzieci mogą skreślić liść, by zapamiętały, że jest trujący).

Rodzic opowiada dzieciom, w jaki sposób stosuje się daną roślinę. Przypomina, że liście akacji są trujące.Rodzic  mówi: Żadnych samodzielnie zerwanych roślin (kwiatów, liści, owoców) nie należy wkładać do ust bez zgody dorosłych! • KP2, ołówek

Środa

1. „Kolory tęczy” – rozmowa na temat powstawania i kolejności kolorów tęczy na podstawie doświadczeń dzieci i opowiadania Letnie opowieści – tęcza nad morzem. Kształtowanie umiejętności wypowiadania się na podany temat.


„Kolory tęczy” – rozmowa na temat powstawania i kolejności kolorów tęczy na podstawie doświadczeń dzieci i opowiadania Letnie opowieści – tęcza nad morzem. Letnie opowieści – tęcza nad morzem Małgorzata Szczęsna Jedziemy nad morze, do Gdańska – rodzice, siostra, brat i ja, Ada. W Gdańsku mieszka mamy przyjaciółka – Ewa. Bardzo ją lubimy, bo rozmawia z nami jak z dorosłymi, interesuje się naszymi sprawami i zawsze, gdy o coś zapytamy, chętnie i dokładnie nam tłumaczy. Podróż szybko nam mija, bo słuchamy i śpiewamy ulubione piosenki. Mama zadaje nam zagadki, a tata rozśmiesza. Ewa wita nas na progu domu z plecakiem: – Cześć, kochani! Cieszę się, że was widzę. Proponuję, od razu, wycieczkę nad morze, bo zapowiadają, że od jutra pogoda się zmieni i będzie padał deszcz. Pakujemy się z powrotem do samochodu – w końcu jesteśmy w Gdańsku, a rządzi tu Ewa! Tata jedzie według jej wskazówek i za chwilę jesteśmy w Sobieszewie – małej nadmorskiej miejscowości. Idziemy przez wydmy porośnięte lasami sosnowymi. – Jak tu pięknie, odpocznijmy chwilę! – mama już rozkłada koc na polance porośniętej mchem. Wszyscy rozciągamy się na nim. Patrzymy w niebo. Suną po nim leniwie małe chmurki. – Zobaczcie, ta przypomina bałwana, a ta smoka! – mówię, wskazując ręką chmurę. – Oj, chyba nie! Ta chmura przypomina mi ciebie, jak wychodzisz po kąpieli w szlafroku z ręcznikiem na głowie! – jak zwykle żartuje Mati. 

Po krótkim odpoczynku ruszamy dalej. – Za tą wydmą zobaczysz już morze! – mówi Ewa, a ja biegnę, bo chcę pierwsza cieszyć się tym widokiem. Staję i patrzę: od lewej do prawej strony woda, daleko przede mną statki, wyglądają jak zabawki. Łapię się za głowę – chwytam czapkę w ostatniej chwili.
Co za wiatr! Idziemy wszyscy na brzeg i siadamy na piasku. Teraz już nie można cicho rozmawiać,
bo zagłusza nas plusk fal. – Chyba zaczyna kropić! – Ewa wystawia dłoń i obserwujemy padające na nią kropelki deszczu. – Uciekamy? – pyta Karinka. – Nie zdążymy! – Ewa wyjmuje z torebki wielki przezroczysty parasol i wszyscy chowamy się pod nim. Teraz możemy spokojnie obserwować ulewę. Nagle zza chmur wychodzi złociste słońce, ostatnie kropelki deszczu padają na parasol. Ewa strzepuje z niego resztki wody… – Ojej, tęcza, tęcza, tęcza! Na niebie i na Ewy parasolce! Tata robi zdjęcia. Mama i Ewa, wzruszone tym widokiem, uśmiechają się do siebie. My wyliczamy, czy tęcza ma wszystkie kolory: czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski, granatowy, fioletowy! Zgadza się!

– Ewo, jak to się dzieje, że powstaje tęcza? – pytam zaciekawiona. – To proste. Gdy w czasie deszczu wyjdzie słońce, jego promienie załamują się na kropelkach wody unoszących się w powietrzu. Wtedy promień słońca zamienia się w siedem barw! Nagle tęczowe zjawisko na niebie blednie, blednie i rozpływa się. – Deszcz całkowicie zniknął, wyparował i nie ma już tęczy! Spacerujemy jeszcze długo brzegiem morza. Z Karinką zbieramy ładne kamienie. Mateusz chowa do torby wyrzucone przez morze patyki o dziwnych kształtach. – Co będziesz z nich robił? – pytamy zdziwione. – Zobaczycie! Wracamy do samochodu przez wydmy i las. W domu Ewy dorośli rozmawiają, wspominają, patrzą na zdjęcia. A my oglądamy zebrane nad morzem skarby. Czy już wiecie, co z patyków zrobił Mateusz?

Rodzic  zadaje dziecku pytania:

Dokąd pojechała Ada z rodziną? Przez co szli, zanim dotarli nad morze? Co obserwowali, odpoczywając na polanie? Co się stało, gdy usiedli nad morzem? Z jakich barw składa się tęcza? Kiedy pojawia się tęcza? Co zbierały dzieci nad morzem? Co Mateusz mógł zrobić ze swoich patyków? Czy widzieliście kiedyś tęczę? Gdzie? Czy wczesnej padał deszcz?

2.  „Tęcza” – układanie puzzli z wyprawki .55.

Przed wypchnięciem i złożeniem puzzli dziecko wymienia kolory, z których składa się tęcza.

3.  Nauka wierszyka o „żółwiku” ułatwiającego zapamiętanie kolejności kolorów tęczy.

Akrostych „żółwik” – zabawa z zastosowaniem mnemotechniki służąca do zapamiętania kolorów tęczy (w kolejności od góry do dołu).

Rodzic uczy dziecko wierszyka.

Człapie powoli żółwik Ziemowit, niesie grającą fujarkę. Rodzic tłumaczy, że początkowe głoski (lub pierwsze sylaby) słów w tym zdaniu są początkiem nazw kolorów tęczy, od góry do dołu: cz – czerwony, po – pomarańczowy, żół – żółty, zie – zielony, nie – niebieski, gra – granatowy, f – fioletowy.

4. • „Tęczowe rysunki” – rysowanie kredkami w siedmiu kolorach.Dziecko na ustawionej pionowo kartce A4 rysuje od góry do dołu siedem elementów (każdy w innym kolorze tęczy, w kolejności ich występowania). Rysunki mają kojarzyć się dziecku z danym kolorem. Dziecko uzasadnia, dlaczego narysowało właśnie te obrazki, np. czerwona piłka, bo taka sama jest w przedszkolu, pomarańczowy samochód – mam taki w domu, żółta cytryna – ten owoc jest żółty… • kartki, kredki

Rozwijanie umiejętności świadomego zapamiętywania za pomocą mnemotechniki.

5. „Tęcza w ogrodzie”– eksperyment. Wdrażanie dzieci do uważnego patrzenia i wyciągania wniosków.

„Tęcza w ogrodzie” – eksperyment w ogrodzie.

EKSPERYMENT Problem do rozwiązania: Co się stanie, gdy do wystawionej na słońce miski z wodą wlejemy olej? Dziecko podaje hipotezy.

Przeprowadzenie eksperymentu: Dziecko wynosi miskę z wodą na ostre słońce. Wlewa parę kropli oleju. Obserwuje. Lekko miesza patykiem wodę z olejem. Dodaje więcej oleju.

Wnioski: Po wlaniu oleju do wody pojawiło się w niej wiele kolorów.

 

Wyjaśnienie: Kolory zostały wywołane przez światło, którego promienie załamały się między warstwami oleju. Kolory pojawiły się w innej kolejności niż w tęczy. • miska z wodą, olej, patyk

Piątek

1. „Zdmuchiwanie kropelek deszczu” – ćwiczenia oddechowe. Pobudzanie wyobraźni u dziecka i doskonalenie ich aparatu mowy.

2.  „Jaka jest dzisiaj pogoda?” – rozmowa na temat aktualnej pogody na podstawie doświadczeń dziecka i opowiadania Letnie opowieści – zwariowana pogoda. Wdrażanie dziecka do systematycznej pracy.


Letnie opowieści – zwariowana pogoda Małgorzata Szczęsna – Mamo, mogę iść z Kacprem i jego mamą na plac zabaw? – Aduniu, jest jeszcze bardzo wcześnie! – Ale oni już idą! – Dobrze, szykuj się! – Mama dzwoni do pani Edyty, aby wszystko uzgodnić. – Czekają na ciebie. – Mamo! Jaka jest pogoda? Jak się ubrać? – Wyjdź na chwilę na balkon i zobacz! 

Sama zadecyduj, co założysz. – Brr, ale zimno! Czy to na pewno lato? Za chwilę żegnam się z mamą ubrana w kurteczkę, cienką czapkę, apaszkę, długie spodnie i kryte buty. W ręku trzymam hulajnogę. – Pa, mamusiu! – Baw się dobrze! Macham do mamy stojącej na balkonie. – Kacper, ścigamy się! – No pewnie! – Mkniemy na placyk, zostawiając śmiejącą się panią Edytę. Ogródek dla dzieci, wszystkie zjeżdżalnie, huśtawki, karuzele skąpane są w słońcu.
Po krótkiej zabawie jesteśmy spoceni. – Dzieci, musimy wrócić do domu! Przebierzemy się. Pędzimy z powrotem na hulajnogach. Kacper podśpiewuje: Gdy na podwórku mam hulajnogę, wszystko wyczarować mogę… I już jesteśmy pod domem. – Aduś! Czemu tak szybko wróciłaś? – pyta zdziwiona mama. – Jaka jesteś spocona! – Mamusiu, na placu jest bardzo gorąco, nie ma cienia. Muszę się przebrać. Za chwilę żegnam się z mamą ubrana w czapkę z daszkiem, sukienkę z krótkim rękawem, sandały. W ręku trzymam hulajnogę.
Już za chwilę mkniemy z Kacprem, śmiejąc się i śpiewając: Kiedy dosiadam mej hulajnogi, głośno wołam, wszyscy z drogi! Mijam płoty, mijam drzewa, tylko wiatr mi w uszach śpiewa. Hulajnoga hulala… Już jesteśmy na placyku! Bawimy się świetnie ze spotkanymi dziećmi z przedszkola: robimy babki w piaskownicy, zjeżdżamy ze zjeżdżalni – kto szybciej, bujamy się nawzajem na huśtawkach. Długo bawimy się w drewnianym domku. Nagle słyszymy: plum, plum. To krople deszczu uderzają w dach. – Dzieci, wracamy! – woła mama Kacpra. I już za chwilę pędzimy z powrotem na hulajnogach, rozchlapując powstałe kałuże.

– Może założymy kalosze i pobiegamy po kałużach? Mama Kacpra zgadza się, więc idziemy szybko się przebrać. – Mamo! Pada deszcz, zmieniam ubranie – wołam od progu, a mama staje zdumiona. Za chwilę żegnam się z mamą ubrana w płaszcz przeciwdeszczowy, kalosze. W ręku trzymam parasolkę. Jaka to frajda tak skakać po kałużach! Ach, ten Kacper znów śpiewa, więc skaczemy w rytm piosenki: Biegać po kałużach to przyjemność duża chlapać się wesoło każde dziecko chce. Biegać po kałużach i po deszczach, burzach, pryskać wszystkim wkoło to zabawa jest… Tak wariujemy, że mimo płaszczy i kaloszy mamy mokre spodnie. Żegnam się z Kacprem i jego mamą. – Mamusiu, znów muszę się przebrać. – Dobrze, córeczko, już naszykowałam kombinezon, wełnianą czapkę i ocieplane buty – żartuje mama i śmiejemy się z tej zwariowanej pogody.

Rodzic zadaje dziecku pytania: Jaka była pogoda, gdy rankiem Ada z Kacprem poszli na plac zabaw? Jak Ada wyszła ubrana? Dlaczego dzieci się przebrały? Co założyła Ada? Co zrobili, gdy padał deszcz? Dlaczego Ada znów musiała się przebrać?

Dziecko przynosi sylwety bohaterów i ich ubrania z W.1-4.

Przebierają postacie zgodnie z instrukcją rodzica. dostosowaną do treści opowiadania:

– Jest chłodny letni poranek. Jak ubrałeś Michasię i Michała?

– Jest gorące letnie południe. Jak ubrałeś Michasię i Michała?

– Pada ciepły letni deszczyk. Jak ubrałeś Michasię i Michała?

Dziecko bawi się sylwetami bohaterów. • W.1-4

3.  KP2.49. Zapoznanie dziecka z pracą artysty: malarza, rzeźbiarza, poety, muzyka.

4. „Bawimy się muzyką” – śpiew, taniec i gra na instrumentach z naszego otoczenia.

Stwarzanie dziecku możliwości do twórczego myślenia.

Dziecko rozgląda się po domu i wybiera przedmioty, na których mogłoby grać, np. klocki, pokrywki, krzesełko, rolka po ręcznikach papierowych, dzwonki. Rodzic włącza wybrane przez dziecko utwory z CD. Dziecko śpiewa, gra i tańczy.

• przedmioty z domu, na których można grać

5. „Bajkowa gimnastyka” – zabawa ruchowa.

Dziecko stoi, rodzic mówi:

Jesteś drewnianym ludzikiem Pinokiem – robisz pajacyki.

Jesteś Kubusiem Puchatkiem – robisz przysiady.

Jesteś Kopciuszkiem tańczącym na balu – obracasz się na palcach.

Jesteś smerfem Osiłkiem – robisz pompki.

Jesteś energiczną dziewczynką Maszą – biegasz po sali, wysoko podskakując.

Pozdrawiam

Ciocia Asia